Łysica ze Świętej Katarzyny: szlak, czas wejścia i źródełko
Łysica ze Świętej Katarzyny: szlak, czas wejścia i źródełko
Ze Świętej Katarzyny na Łysicę prowadzi krótki, ale kamienisty odcinek czerwonego szlaku. Po drodze mijasz źródełko św. Franciszka i wchodzisz w las Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Sprawdź, ile trwa podejście, co oznaczają parametry trasy i czego nie pomylić z wycieczką na Łysą Górę.
Kamienie i leśne otoczenie Łysicy; nierówne podłoże jest częścią podejścia.
Łysica jest dobrym celem na krótszy dzień w Górach Świętokrzyskich, ale „krótszy” nie znaczy spacer po równej alejce. Pod nogami pojawiają się kamienie i korzenie. To właśnie leśne podejście oraz skalisty wierzchołek tworzą charakter tej wycieczki — nie rozległa panorama z odkrytej grani.
2,5 km według opisu Świętokrzyskiego Parku Narodowego.
Czas w górę
Około 1 godziny według parku; bez dłuższych postojów.
Tam i z powrotem
Około 5 km, wyliczone jako dwukrotność podejścia.
Budżet całej wizyty
Proponuję 2–3 godziny z odpoczynkiem; to nie zmierzony czas GPS.
Parametry dotyczą wejścia ze Świętej Katarzyny, a nie całego czerwonego szlaku przez park. Gdy planujesz dalszą drogę w stronę przełęczy św. Mikołaja lub Świętego Krzyża, zmieniają się dystans, czas i sposób powrotu. Nie dodawaj takiego przedłużenia wyłącznie dlatego, że pierwszy odcinek okazał się krótki.
Start w Świętej Katarzynie
Dojście zaczyna się w miejscowości Święta Katarzyna, w sąsiedztwie klasztoru. Po zostawieniu samochodu na przeznaczonym do tego parkingu kieruj się do wejścia na czerwony szlak. Zapas wody i przekąskę przygotuj wcześniej: przy samym szczycie nie ma schroniska, które zastąpi brak prowiantu.
Zasady wstępu oraz wybrany wariant sprawdzisz w opisie podejścia na Łysicę przygotowanym przez park. To lepsza podstawa planowania niż czas wyświetlany dla przypadkowego punktu o tej samej nazwie w nawigacji samochodowej.
Źródełko św. Franciszka i dalsze podejście
Przy początkowym odcinku znajduje się kapliczka i źródełko św. Franciszka. Warto zrobić tu krótki przystanek przed właściwym podejściem. Nie myl nazwy źródła z pamiątkami po Stefanie Żeromskim w tej okolicy. Samo istnienie źródła nie jest też potwierdzeniem zdatności wody do picia — własny napój zabierz niezależnie od tego przystanku.
Dalej prowadzą znaki czerwone. Kamienie są częścią szlaku, nie objazdem, który warto skracać przez las. Po deszczu lub podczas przymrozków tempo spada, zwłaszcza przy zejściu. Przy planowaniu godziny powrotu zostaw margines na ostrożne stawianie kroków, a nie tylko na wejście pod górę.
Co zobaczysz na Łysicy?
W masywie Łysicy znajduje się najwyższy punkt Gór Świętokrzyskich, podawany przez park jako 614 m n.p.m. Szczytowa okolica jest zalesiona i skalista. Zdjęcia dobrze oddają las oraz rumowisko, ale nie obiecują widoku podobnego do rozległych, odsłoniętych szczytów Beskidów.
Na odpoczynek wybierz miejsce, które nie blokuje przejścia. Nie wspinaj się na boczne skały tylko po lepszy kadr. Przy dużym ruchu wygodniej zrobić przerwę po odejściu od najwęższego fragmentu szlaku, nadal pozostając na udostępnionej trasie.
Łysica i Łysa Góra to dwa różne cele. Wejście ze Świętej Katarzyny nie prowadzi po godzinie do klasztoru na Świętym Krzyżu.
Czy to wycieczka z dzieckiem lub wózkiem?
Dla dziecka przyzwyczajonego do chodzenia po kamieniach krótki wariant może być ciekawym pierwszym spotkaniem ze świętokrzyskim lasem. O wyborze decydują jednak pogoda, kondycja i nawierzchnia, nie sam dystans. Nie traktuję tego podejścia jako trasy dla wózka: skaliste i korzeniste fragmenty są istotną częścią drogi.
W chłodnej porze przydają się warstwa chroniąca przed wiatrem i obuwie odpowiednie do warunków. Krótka wycieczka nie zwalnia ze sprawdzenia pogody. Zimą rozpoznaj oblodzenie już na początku i zawróć, gdy warunki przekraczają Twoje wyposażenie.
Powrót i drugi dzień w Górach Świętokrzyskich
Najprostszy wariant kończy się zejściem czerwonym szlakiem do tego samego wejścia w Świętej Katarzynie. Jeżeli w planie masz również gołoborze i Święty Krzyż, potraktuj je jako osobną wycieczkę na Łysą Górę, z innym startem i własnym planem dnia.
Robert SrokaZałożyciel, autor i redaktor SpotBOX.pl
Robert Sroka – założyciel, autor i redaktor SpotBOX.pl. Pisze przede wszystkim o podróżach i miejscach, które odwiedził osobiście, a także o sprzęcie wykorzystywanym podczas wyjazdów i pracy twórczej. Na SpotBOX publikuje własne doświadczenia, praktyczne przewodniki, zdjęcia oraz testy sprzętu używanego w rzeczywistych warunkach.