Rowerem z Katowic do Pszczyny: czerwony szlak nr 1 i mój wariant

Z Parku Powstańców Śląskich przez Dolinę Trzech Stawów, leśne odcinki i Paprocany aż do Pszczyny. Ta wycieczka pokazuje, jak szybko można przejść od miejskiego ruchu do spokojniejszej jazdy. Opisuję swój wariant, odróżniam go od pełnego szlaku do Goczałkowic-Zdroju i podpowiadam, jak zaplanować nawierzchnie oraz powrót z rowerem.

Leśna droga na trasie rowerowej Katowice–Pszczyna; w oddali osoba przy rowerze.
Robert Sroka

Początek w Katowicach nie zapowiada jeszcze charakteru całego dnia. Są ulice, skrzyżowania i ruch, który wymaga normalnej miejskiej uwagi. Dopiero dalej pojawiają się dłuższe fragmenty pozwalające jechać spokojniej: okolice Trzech Stawów, Muchowca i lasy na południe od miasta.

W tej relacji celem jest Pszczyna, nie przejechanie dowolnej liczby kilometrów. To ważne rozróżnienie, bo nazwa „czerwony szlak nr 1” obejmuje dłuższe połączenie, kończące się w Goczałkowicach-Zdroju. Własny wariant oraz cały znakowany szlak nie muszą mieć identycznego przebiegu.

Mój przejazd a pełny czerwony szlak

Śląska Organizacja Turystyczna podaje dla całej trasy Katowice–Goczałkowice-Zdrój 58,46 km. Ta liczba nie jest pomiarem mojej wycieczki zakończonej w Pszczynie ani wariantu z każdym dodatkowym punktem.

Przy planowaniu wyznacz własny start w Katowicach, docelową stację lub punkt w Pszczynie oraz ewentualne odgałęzienia. Dopiero wtedy długość w aplikacji będzie odpowiadała rzeczywistej trasie. Nie wyliczaj czasu powrotu z samej nazwy szlaku.

Zakres

Jak go rozumieć

Relacja SpotBOX

Przejazd z Katowic do Pszczyny z opisanymi punktami po drodze

Pełny szlak w bazie regionalnej

Katowice–Goczałkowice-Zdrój: 58,46 km

Dodatkowe podjazdy i objazdy

Osobny dystans; nie są automatycznie zawarte w danych szlaku

Czas całej wycieczki

Jazda, postoje, zdjęcia i dojazd na pociąg

Dokładniejszą orientację w pełnym przebiegu daje karta czerwonego szlaku nr 1 w serwisie Śląskiej Organizacji Turystycznej. Korzystaj z niej razem z własnym punktem końcowym, a nie zamiast niego.

Katowice, Trzy Stawy i Muchowiec

Start przy Parku Powstańców Śląskich daje wyraźny miejski początek. Przejazd do Doliny Trzech Stawów wprowadza więcej zieleni, ale nie oznacza nagle pustej drogi wyłącznie dla rowerzystów. Przy popularnych miejscach wypoczynku trzeba liczyć się z pieszymi, skrzyżowaniami i zmianami tempa.

Dalej okolice Muchowca pomagają wejść w spokojniejszy rytm. Lubię w tej trasie właśnie stopniową zmianę, a nie jeden spektakularny moment. Miasto nie znika od razu — ustępuje miejsca innemu krajobrazowi odcinek po odcinku.

Kostuchna i leśna część wycieczki

W rejonie Kostuchny można myśleć o dodatkowym punkcie widokowym na hałdzie, ale to świadomy wariant, nie obowiązkowy fragment każdej wersji szlaku. Dodatkowy podjazd wymaga czasu i siły, a dopuszczalność konkretnego przejścia trzeba ocenić na miejscu.

[1/11]

Leśne odcinki nie mają wszędzie takiej samej nawierzchni. Po deszczu inaczej jedzie się po ubitym podłożu, a inaczej po błocie, piasku czy mokrych nierównościach. Rower i tempo dobierz do całej trasy, nie wyłącznie do asfaltowego fragmentu widocznego na jednym zdjęciu.

Paprocany: dobry przystanek, nie meta

Nad Paprocanami łatwo wydłużyć przerwę. To naturalne miejsce na odpoczynek i zdjęcia, ale Pszczyna nadal pozostaje dalej. Zapas czasu na końcówkę przydaje się szczególnie wtedy, gdy powrót zależy od pociągu.

[1/2]

Przy promenadach i popularnych dojściach zwolnij. Wypoczynkowy charakter otoczenia nie daje pierwszeństwa nad pieszymi. Warto też pilnować własnego przebiegu: wycieczka wokół kolejnych fragmentów jeziora może wydłużyć dzień bardziej, niż sugeruje początkowy plan.

Oznakowanie: mapa offline też się przyda

Regionalna baza opisuje dobre oznakowanie w Katowicach i powiecie pszczyńskim, lecz wskazuje braki m.in. w Tychach i na północ od Kobióra. Nie zakładaj więc, że każdy kolejny skręt będzie równie czytelny.

[1/5]

Przed startem przygotuj mapę offline i zapas energii w telefonie. Na rozjeździe lepiej zatrzymać się na chwilę niż później nadrabiać kilka kilometrów pod presją rozkładu. Oznakowanie i teren mają też pierwszeństwo przed ślepym skrętem wskazywanym przez nawigację.

  • Pszczyna
[1/14]

Pszczyna i powrót koleją

Pszczyna daje dobry cel całodniowej wyprawy, ale moment dotarcia do miasta nie zawsze oznacza koniec jazdy. Dolicz odcinek do stacji, przerwę i czas potrzebny na znalezienie właściwego peronu. Nie planuj przyjazdu na ostatnią minutę.

Przy skróceniu przejazdu pomocne mogą być stacje wzdłuż regionu trasy, m.in. Tychy, Kobiór i Piasek. Przed wyjazdem sprawdź połączenia i zasady przewozu roweru w Kolejach Śląskich. Sam kurs pociągu nie gwarantuje nieograniczonej liczby miejsc dla rowerów.

  • Ustal stację końcową i połączenie rezerwowe, nie tylko jeden możliwy pociąg.
  • Dopasuj mapę do własnego wariantu i zapisz ją offline.
  • Zostaw zapas czasu po Paprocanach na końcówkę do Pszczyny.
  • Zabierz wodę, podstawowe narzędzia i oświetlenie niezależnie od planowanej pory powrotu.

Inny pomysł na kolej i rower

Na osobną wycieczkę w tym samym modelu — stacja na początku i na końcu — nadaje się mój przejazd z Żarek Letnisko do Zawiercia. Tam zamiast przejścia od aglomeracji do lasu główną rolę grają jurajskie krajobrazy i zamki.

Największą zaletą trasy z Katowic do Pszczyny jest dla mnie różnorodność bez konieczności wracania po własnym śladzie. Dobrze działa jednak dopiero wtedy, gdy organizacja powrotu jest równie przemyślana jak wybór miejsca na przerwę.

Wybrane dla Ciebie