Samsung Galaxy M15 5G zaskoczył mnie jednym – to, jak długo działa, to przesada
Nie spodziewałem się, że tak tani telefon może mieć aż tyle energii. Samsung Galaxy M15 5G udowodnił, że gigant z Korei potrafi zrobić coś prostego, solidnego i zaskakująco wydajnego. Testowałem go przez kilka dni i do dziś nie mogę pojąć, jak ten smartfon wytrzymuje tyle bez ładowarki.
W tym artykule
Unboxing – prostota i konkret
W pudełku czeka na nas klasyka Samsunga: minimalistyczne opakowanie, telefon, przewód USB-C i papierologia. Nie ma ładowarki – standard w 2025 roku, choć w tym segmencie cenowym niektórzy konkurenci wciąż ją dodają. Pierwsze wrażenie? Elegancko i schludnie. Granatowy kolor (Blue) wygląda dużo lepiej na żywo niż na grafikach sklepowych – w świetle dziennym delikatnie mieni się na niebiesko, co dodaje mu charakteru.
Design i wykonanie
Z tyłu znajdziemy subtelne, pionowe przetłoczenia, które nadają obudowie lekko industrialnego charakteru. Całość jest z plastiku, ale spasowanie elementów jest świetne – nic nie trzeszczy, nic nie odstaje. Układ trzech obiektywów na pleckach wygląda nowocześnie i trochę przypomina droższe modele z serii Galaxy A. To telefon, który spokojnie może leżeć na biurku obok sprzętów za dwa razy większe pieniądze i nie będzie wyglądał tanio.
Ekran – AMOLED w tanim Samsungu
Ekran to ogromna przewaga tego modelu. Samsung postawił na 6,5-calowy panel Super AMOLED o odświeżaniu 90 Hz. W praktyce – jasny, kontrastowy, z głęboką czernią i świetną reakcją na dotyk. W tym segmencie cenowym trudno o lepszy wyświetlacz. Na co dzień różnica w płynności przewijania między 60 a 90 Hz jest naprawdę zauważalna, zwłaszcza przy przeglądaniu stron czy social mediów.
Wydajność – wystarczająco dobra
Pod maską siedzi procesor MediaTek Dimensity 6100+ wspierany przez 4 GB RAM-u. To nie jest sprzęt dla graczy, ale w codziennym użytkowaniu działa zaskakująco płynnie. Messenger, przeglądarka, bank, aparat, Spotify – wszystko działa bez zacięć. Nawet przełączanie aplikacji odbywa się sprawnie, o ile nie przesadzimy z ilością otwartych kart w tle. System to czysty Android 14 z One UI 6, więc interfejs jest czytelny, a aktualizacje bezpieczeństwa mają być dostarczane przez minimum 3 lata.
Bateria – absolutny nokaut
I tu zaczyna się magia. 6000 mAh pojemności i ładowanie 25 W robią robotę. Przy normalnym użytkowaniu (LTE, trochę Wi-Fi, aparat, komunikatory, Spotify w tle) telefon potrafi działać trzy pełne dni. W trybie oszczędzania energii – nawet cztery. To naprawdę przesada, ale w najlepszym sensie tego słowa. Dla osób, które często podróżują albo po prostu nie lubią ładować telefonu codziennie, Galaxy M15 5G to złoto. W tej kategorii trudno znaleźć konkurencję – nawet Motorola Moto G04 wypada tu blado.
Aparaty – typowy Samsung, czyli dobrze za dnia
Trzy obiektywy:
- główny 50 Mpix,
- szerokokątny 5 Mpix,
- makro 2 Mpix.
W dobrym świetle zdjęcia są ostre, z ładnie odwzorowanymi kolorami i naturalnym kontras tem. Szeroki kąt nie szumi nadmiernie, a makro… cóż, jest bardziej gadżetem niż realnym narzędz iem. Za to tryb nocny potrafi zaskoczyć – sztuczna inteligencja Samsunga dobrze wyciąga detale z ciemnych scen. Przedni aparat 13 Mpix robi poprawne selfie, idealne do komunikatorów i Instagr ama.Nie ma tu cudów, ale też nie ma wstydu.
Dźwięk, zasięg i codzienność
Galaxy M15 5G ma gniazdo mini jack 3,5 mm, co w 2025 roku zaczyna być rzadkością. Głośnik mono jest donośny, choć przy maksymalnej głośności słychać lekkie przesterowanie. Na plus – bardzo dobra jakość rozmów i stabilny zasięg sieci 5G. Testowałem go w kilku miejscach, gdzie inne budżetowce traciły zasięg – M15 trzymał sygnał bez problemu.
Codzienne użytkowanie – po prostu wygodny
Telefon dobrze leży w dłoni, nie jest zbyt ciężki (ok. 190 g), a plecki nie ślizgają się. Czytnik linii papilarnych z boku reaguje błyskawicznie. Interfejs jest lekki, a One UI pozwala łatwo dostosować wygląd i skróty. To urządzenie, które po prostu "działa" – bez irytacji, zawieszania się i powiadomień o braku pamięci. Samsung zbudował smartfon, który celuje w użytkownika, który ceni święty spokój.
- ogromna bateria 6000 mAh
- ekran Super AMOLED 90 Hz
- dobra jakość wykonania
- gniazdo słuchawkowe i slot microSD
- stabilne 5G i czysty Android
- brak ładowarki w zestawie
- aparat szerokokątny mógłby być lepszy
- ładowanie 25 W trwa ok. 2 godzin
Podsumowując – więcej niż się spodziewałem
Samsung Galaxy M15 5G to jeden z tych telefonów, które po tygodniu testów trudno oddać. Nie ma w nim efektu "wow", ale jest coś lepszego – poczucie, że możesz na nim polegać. Działa długo, wygląda dobrze, a bateria to mały potwór. W świecie, gdzie wiele smartfonów za 1000–1500 zł walczy o uwagę błyszczącymi obiektywami, Galaxy M15 5G wygrywa prostotą i skutecznością. To nie flagowiec, ale to telefon, który robi dokładnie to, czego od niego oczekujesz – i robi to świetnie.