Zielone podejście było dla mnie idealnym początkiem tej wycieczki. Nie spotkaliśmy na nim innych turystów, a leśna ścieżka doprowadziła nas na Polanę Kosarzyska. Dalej dzień wypełniły dwa szczyty, przejście grzbietem i powrót przez przełom Dunajca. Drugi dzień weekendu przeznaczyliśmy na Velo Czorsztyn; tutaj opisuję pierwszy, pieszy etap.
W tym artykule:
- Mapa pętli ze Sromowiec Niżnych i czas przejścia
- Zielonym szlakiem przez Kosarzyska: tak warto zacząć
- Trzy Korony i dalsza droga przez Przełęcz Szopka
- Przez Czerteż i Czertezik na Sokolicę
- Zejście do łodzi i przerwa na obiad w Szczawnicy
- Drogą Pienińską do Czerwonego Klasztoru
- Bilety na szczyty i sezonowa przeprawa przez Dunajec
- Dla kogo jest ta pętla i co sprawdzić przed wyjściem?
Mapa pętli ze Sromowiec Niżnych i czas przejścia
Początek i koniec trasy wypadają w Sromowcach Niżnych. W pierwszej części idziemy przez polski Pieniński Park Narodowy, a po wizycie w Szczawnicy wracamy Drogą Pienińską po słowackiej stronie Dunajca. Do Sromowiec prowadzi na końcu kładka z Czerwonego Klasztoru.
Parametr | Ta pętla |
|---|---|
Start i meta | Sromowce Niżne |
Dystans według mapy | 21,8 km |
Szacowany marsz według mapy | Około 7 godz. 45 min, bez postojów |
Suma podejść / zejść według planera | 1419 m / 1479 m; wartości orientacyjne |
Główne punkty | Kosarzyska → Trzy Korony → Sokolica → Szczawnica → Czerwony Klasztor |
Czas do zarezerwowania | Cały dzień; rozsądny zapas to około 9–11 godzin z przerwami |
Warunek przejścia tego wariantu | Czynna przeprawa łodzią pod Sokolicą |
Dane kilometrowe i przewyższenia pochodzą z Mapy Turystycznej. Około 9–11 godzin to moja propozycja do planowania dnia z obiadem, zdjęciami i zapasem na wejścia na punkty widokowe oraz przeprawę. Przy wolniejszym tempie lub kolejkach potrzeba więcej czasu. Warto ruszyć rano i najpierw sprawdzić, do której działa łódź.
Zielonym szlakiem przez Kosarzyska: tak warto zacząć
Dojazd zaplanuj do Sromowiec Niżnych, skąd zaczyna się zaznaczona pętla. Przy przyjeździe samochodem wybierz wyznaczony parking i dolicz dojście do punktu startowego na mapie. Trasa kończy się w tej samej miejscowości, więc po wędrówce nie trzeba organizować transportu ze Szczawnicy.
Najpierw prowadzi żółty szlak w stronę schroniska PTTK Trzy Korony. Dopiero za schroniskiem, przy węźle Szopczański Potok, skręcamy na zielone znaki w kierunku Kosarzysk. To istotne rozgałęzienie: dalszy marsz żółtym szlakiem prowadziłby innym wariantem podejścia, przez Wąwóz Szopczański i Przełęcz Szopka.
Na zielonym szlaku mieliśmy spokój i żadnych innych ludzi. Ten odcinek szczególnie dobrze zapamiętałem: las, wąska ścieżka i podejście bez mijania kolejnych grup. Tak było podczas naszego przejścia; nie zakładałbym jednak, że przy każdej wizycie będzie równie pusto.
Podejście ma też stopnie i bardziej strome fragmenty. Przyjemny początek nadal oznacza zdobywanie wysokości, więc warto zostawić sobie siły na dalsze przejście przez Pieninki. Na Kosarzyskach las ustępuje polanie, a przy drogowskazie przechodzimy na niebieski szlak ku Trzem Koronom. Na moim zdjęciu tablica wskazuje stąd 30 minut do szczytu.
Trzy Korony i dalsza droga przez Przełęcz Szopka
Z Kosarzysk dochodzimy pod wejście na Trzy Korony. Wejście na punkt widokowy i powrót do węzła przy kasie stanowią krótki odcinek tam i z powrotem. Warto uwzględnić go w czasie wycieczki razem z postojem na górze — sam czas marszu z mapy nie wystarczy na spokojne oglądanie panoramy.
Z góry widać skalne turnie, zalesione zbocza i Dunajec biegnący między polami a zabudowaniami. Na zdjęciach dobrze widać różnicę między stromymi ścianami tuż pod punktem widokowym a łagodniejszym krajobrazem w głębi. To pierwszy z dwóch szczytów na tej trasie, z których można przyjrzeć się dolinie rzeki.
Po zejściu spod szczytu kierujemy się niebieskim szlakiem na Przełęcz Szopka. Stamtąd wybieramy żółte znaki ku Polanie Wyrobek, następnie dochodzimy do Bańkowego Gronika i kontynuujemy niebieskim w stronę Sokolicy. Ten wariant omija Zamek Pieniny. Na rozwidleniach warto pilnować kolejnych punktów pętli, bo w tej części parku spotyka się kilka tras.
Przez Czerteż i Czertezik na Sokolicę
Dalszy odcinek prowadzi przez Czerteż i Czertezik do Przełęczy Sosnów. Las nie oznacza tu równej drogi: są korzenie, kamienie, stopnie i węższe przejścia. Po Trzech Koronach nadal czekają nas krótkie podejścia i zejścia, dlatego nie warto traktować tej części jako prostego zejścia do następnego punktu widokowego.
Z Przełęczy Sosnów idziemy za niebieskimi znakami pod Sokolicę, a następnie na szczyt. Przy przełęczy sfotografowałem drogowskaz z czasem 15 minut do Sokolicy. To już końcówka podejścia, ale w planie dnia trzeba jeszcze zostawić miejsce na zejście do rzeki i całą drogę powrotną.
Sokolica ma 747 m n.p.m., a jej charakterystyczną sosnę widać tuż przy skalnej krawędzi. Na moim zdjęciu wygięty pień wychodzi nad urwisko, z zielonymi zboczami po drugiej stronie doliny w tle. Kilka kroków dalej uwagę przyciąga Dunajec oglądany z dużej wysokości.
Widok z Sokolicy pozwala zobaczyć zakole rzeki głęboko między górami. Później będziemy wracać właśnie dnem tej doliny. Na zdjęciach z góry Dunajec wydaje się niewielki; z Drogi Pienińskiej skalne ściany ogląda się już znad samej wody.
Zejście do łodzi i przerwa na obiad w Szczawnicy
Z Sokolicy schodzimy do rozgałęzienia pod szczytem, a następnie niebieskim szlakiem w stronę przeprawy. Ten odcinek odrobinę mi się dłużył. Dobrze zostawić sobie zapas czasu również na ten fragment, zamiast planować obiad zaraz po zejściu ze szczytu.
Na dole przeprawiliśmy się łodzią przez Dunajec. To krótki przewóz na drugi brzeg, po którym można dojść do Szczawnicy. Działanie przeprawy trzeba sprawdzić przed wyjściem: bez niej nie da się zamknąć tej pętli w opisanym przebiegu. Nie należy schodzić z założeniem, że łódź będzie dostępna o każdej porze roku i dnia.
W Szczawnicy zrobiliśmy przerwę na obiad. W przebiegu zaznaczonym na mapie jest dojście przez okolice pawilonu PPN i skrzyżowania przy Orlicy do Szczawnicy Niżnej, a później powrót tym samym odcinkiem w stronę przełomu. Po posiłku znów przechodzimy przy przystani, ale nie przeprawiamy się drugi raz przez rzekę.
Ze Szczawnicy Niżnej do końca pętli zostaje według planera około 10,3 km i ponad 3 godziny marszu. Obiad wypada więc mniej więcej w połowie dystansu całej wycieczki. Główne podejścia są już za nami, jednak powrotu nad Dunajcem nie warto traktować jako krótkiego spaceru do samochodu.
Drogą Pienińską do Czerwonego Klasztoru
Po przerwie kierujemy się czerwonym szlakiem w górę Dunajca. Droga prowadzi na słowacką stronę, przez rejon ujścia Leśnickiego Potoku, dalej przez Hutę do Czerwonego Klasztoru. Przy wejściu na ten odcinek sfotografowałem drewnianą tablicę witającą w Leśnicy.
Przy ujściu Leśnickiego Potoku żółty drogowskaz wskazuje Czerwony Klasztor i czas 1 godz. 50 min do przystani. To przydatny punkt orientacyjny podczas powrotu: droga nadal prowadzi wzdłuż rzeki, a przed nami pozostaje spory odcinek przełomu. Na końcu trzeba doliczyć dojście do kładki i przekroczenie Dunajca.
Z tej części wycieczki mam zdjęcia rzeki tuż przy drodze i jasnych skał wyrastających nad drugim brzegiem. W porównaniu z widokami ze szczytów zmienia się skala: woda jest obok, a ściany wznoszą się wysoko ponad nią. Ten odcinek pozwala obejrzeć przełom z zupełnie innego poziomu.
Do klasztoru w Czerwonym Klasztorze już nie wchodziliśmy, bo było za późno. Przejście przez miejscowość znalazło się w naszej pętli, ale zwiedzanie samego zespołu klasztornego zostawiliśmy na inną okazję. Dalej poszliśmy w stronę kładki i wróciliśmy przez Dunajec do Sromowiec Niżnych. Jeśli zależy Ci również na muzeum, zaplanuj je oddzielnie albo odpowiednio skróć pieszą część dnia.
Bilety na szczyty i sezonowa przeprawa przez Dunajec
Według cennika Pienińskiego Parku Narodowego, sprawdzonego 20 września 2026 roku, wejście na galerie widokowe kosztuje 10 zł normalnie lub 5 zł ulgowo. Opłaty pobierane są od 1 kwietnia do 15 listopada. Zachowaj paragon z Trzech Koron: tego samego dnia jest ważny także na Sokolicy. Nie daje jednak pierwszeństwa w kolejce.
PPN podaje następujące godziny przeprawy międzybrzegowej pod Sokolicą:
Okres | Godziny przeprawy |
|---|---|
15 kwietnia – 30 czerwca | 8:00–19:00 |
1 lipca – 31 sierpnia | 8:00–20:00 |
Wrzesień | 8:00–18:00 |
Październik | 8:00–17:00 |
Cena przewozu w 2026 roku wynosi 6 zł od osoby; dla dzieci do lat 10 park podaje 3 zł. Dorosły bez ulg zapłaci więc łącznie 16 zł za galerie na obu szczytach jednego dnia i jedną przeprawę. To koszt tych dwóch pozycji, bez obiadu, parkingu i dojazdu. Poza sezonem działania łodzi potrzebny jest inny przebieg trasy.
Dla kogo jest ta pętla i co sprawdzić przed wyjściem?
Wybrałbym ją dla osoby przyzwyczajonej do całodziennego chodzenia, która chce połączyć dwa szczyty z długim powrotem nad rzeką. O wymaganiach decyduje suma kilometrów, podejść i nierównego podłoża. Na leśnych fragmentach są korzenie i skalne stopnie, a na grzbiecie oraz przy punktach widokowych trzeba uważać na strome zbocza. To nie jest trasa z wózkiem dziecięcym.
Przed wyjściem przeczytaj aktualny komunikat turystyczny PPN i sprawdź prognozę dla całego dnia. Po deszczu kamienie, korzenie i stopnie mogą być śliskie. Zaplanuj obuwie z dobrą przyczepnością, zapas wody i jedzenia do Szczawnicy oraz warstwę na zmianę pogody. Na telefonie warto mieć mapę dostępną także bez zasięgu.
Z tej pętli szczególnie poleciłbym zielone podejście przez Kosarzyska. Dobrze rozpoczęło nam dzień, a dojście do Trzech Koron przez polanę pozwoliło połączyć spokojny las z widokową częścią wycieczki. Przy planowaniu zwróciłbym za to największą uwagę na zapas czasu po Sokolicy: zejście, łódź, obiad i powrót do Sromowiec zajmują jeszcze znaczną część dnia.